Bezradność - kiedy nic nie możesz zrobić i to jest okej

Bezradność to jedno z tych uczuć, których nikt nie lubi. Kojarzy się z porażką, brakiem kontroli, słabością. Wszędzie słyszymy, że mamy być zaradni, walczyć, działać, nie poddawać się. A jednak są sytuacje, w których po prostu nie da się nic zrobić. I to nie znaczy, że coś z nami jest nie tak.

 

Dlaczego tak trudno nam się zgodzić na bezradność?

Bo chcemy wierzyć, że wszystko zależy od nas. Jeśli będziemy się starać, dobrze wybierać, przewidywać – to unikniemy trudnych sytuacji. To daje poczucie bezpieczeństwa: że mamy kontrolę.

 

Ale prawda jest taka, że nie mamy.

 

Możemy robić wszystko „dobrze” i nadal trafić na sytuację, która nas przerasta. Możemy dawać z siebie sto procent i nie osiągnąć tego, czego chcemy. Możemy być w czymś świetni, a mimo to nie mieć wpływu na decyzje innych ludzi czy na losowe zdarzenia.

 

Co nam daje bezradność?

Bezradność nie jest błędem, który trzeba naprawić. To sygnał, że doszliśmy do granicy tego, co możemy zrobić. A to też ma wartość.

 

- Pomaga zobaczyć, na co naprawdę mamy wpływ. A na co nie. Czasem walczymy z czymś, co wcale nie jest do wygrania – i bezradność pokazuje nam, gdzie warto przestać.

-  Uczy odpuszczania. Nie wszystko da się kontrolować i nie wszystko trzeba. Świadomość tego może być trudna, ale bywa też uwalniająca.

-  Daje prawo do emocji. Bezradność często boli, wkurza, frustruje. Ale te emocje nie są po to, żeby je natychmiast „naprawiać”. Można po prostu je czuć.

- Pokazuje, że nie jesteśmy wszechmocni – i to w porządku. Nie musimy mieć rozwiązania na każdy problem. Nie musimy ciągle działać.

 

Jak się z nią oswoić?

1. Zauważ ją i nazwij. Zamiast w panice szukać rozwiązania, można po prostu powiedzieć: „Czuję się bezradny” – i pozwolić sobie przez chwilę w tym być.

2. Nie próbuj na siłę jej zwalczać. To naturalne, że chcemy się ratować z nieprzyjemnych uczuć. Ale czasem im bardziej walczymy, tym gorzej się czujemy. Może nie ma tu nic do „naprawienia”?

3. Pamiętaj, że to mija. Bezradność nie jest wieczna. Może dziś nie wiesz, co zrobić, ale za tydzień albo miesiąc sytuacja będzie wyglądać inaczej.

 

Bezradność to część życia. Można się na nią złościć, można ją ignorować, ale można też zaakceptować, że po prostu czasem się pojawia. I to nie znaczy, że coś z nami jest nie tak. To znaczy, że jesteśmy ludźmi z naturalnymi ograniczeniami. 

 

Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie z niemocą i to uczucie jest Ci, aż za bardzo znane - zapraszam do kontaktu poprzez formularz kontaktowy. 

 

Martyna Kamińska

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.